Poznaj 3 najczęstsze błędy podatkowe właścicieli sklepów internetowych

3 błędy podatkowe w sklepie internetowym

Sklep internetowy to stosunkowo wygodna forma działalności, choć niewolna od błędów podatkowych. A jak wiadomo, dobrze się uczyć na błędach, choć najlepiej nieswoich.

Prowadzisz własny sklep? Zobacz, jakie błędy najczęściej popełniają ich właściciele. A potem ich nie powielaj.

Błąd 1
„Nie muszę mieć kasy fiskalnej, bo nie przyjmuję zapłaty gotówką.”

 

Aby uniknąć obowiązku posiadania kasy fiskalnej, nie wystarczy nieprzyjmowanie gotówki. Musisz spełnić jeszcze kilka innych warunków. Jakich?

Ważne jest, abyś zadbał, żeby wszyscy twoi klienci:

  1. wpłacali pieniądze na twoje konto bankowe z odpowiednim opisem przelewu,
  2. otrzymali sprzedany towar pocztą lub kurierem.

A oprócz tego:

  1. masz obowiązek prowadzić ewidencję pozwalającą powiązać płatność z zamówieniem,
  2. nie sprzedajesz towarów wymienionych w art . 4 pkt 1 ww. Rozporządzenia.

Każdy z powyższych punktów szerzej opisałam w materiale Jak uniknąć kasy fiskalnej w sklepie internetowym?”

Błąd 2
„Nie mam protokołów zniszczenia towarów.”

 

Reguła jest taka – towar zakupiony na firmę nie może z niej zniknąć.

Zniszczenie towarów, ich uszkodzenie albo przeterminowanie to ryzyko, z którym od czasu do czasu spotyka się niemal każdy handlowiec. Ważne jest, by to „utracenie” towaru prawidłowo udokumentować, a więc sporządzić protokół zniszczenia towaru.

W przypadku gdy towar został zniszczony lub utracony nie z twojej winy, masz prawo ująć jego wartość w kosztach uzyskania przychodu. Wówczas protokół zniszczenia będzie podstawą księgowania do księgi przychodów i rozchodów.

Inaczej jest, gdy poprzez jakieś zaniedbanie sam przyczyniłeś się do tego, że towary zostały zniszczone lub utracone. Wtedy ich wartość nie może zostać kosztem podatkowym.

Wartość zniszczonych towarów na podstawie sporządzonego protokołu wyksięgowuje się z kolumny 10 “Zakup towarów handlowych i materiałów podstawowych”, zapisując łączną kwotę straty ze znakiem “minus”. Następnie tę samą kwotę, już ze znakiem dodatnim, należy ująć w kolumnie 13 “Pozostałe wydatki”.

Dlaczego nie wolno zapomnieć o protokole zniszczenia towaru?

Odpowiednie księgowania na podstawie tego protokołu pokazują, co się stało z produktami. Produkty zniszczone, które pozostaną zaksięgowane w kolumnie 10 KPIR (bo zapomnieliśmy przygotować protokół zniszczenia), zaburzą wyliczenie marży ze sprzedaży. W efekcie czego będzie ona zaniżona, a podczas kontroli urzędu skarbowego może zostać zinterpretowana jako sprzedaż produktów „na lewo”.

Błąd 3
„Reklamuję sklep na Facebooku i nie rozliczam podatku u źródła.”

 

Nie każdy wie, że korzystanie z reklam na Facebooku wiąże się nie tylko z rozliczeniem VAT od importu usług reklamowych, ale również opłaceniem dodatkowego podatku, czyli tzw. „podatku u źródła”.

Już tłumaczę.

Jeśli mieszkasz w Polsce i płacisz za reklamy na Facebooku, sprawiasz, że Facebook osiąga przychód nie u siebie, ale na terytorium Polski. W konsekwencji stajesz się tzw. płatnikiem podatku u źródła, co wiąże się z dodatkowymi obowiązkami. Czyli? Jako że pozwalasz Facebookowi zarobić w naszym kraju, musisz też odprowadzić za niego w naszym kraju podatek dochodowy od usług reklamowych, czyli wspomniany podatek u źródła.

Na szczęście istnieje coś takiego, jak umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. I to ona może cię uratować.

Z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z Irlandią (Facebook na potrzeby reklamy posługuje się siedzibą w Irlandii) wynika, że nie musisz odprowadzać podatku dochodowego za reklamy pod warunkiem, że (UWAGA) posiadasz tzw. certyfikat rezydencji. Ten bowiem stanowi potwierdzenie, że twój usługodawca (czyli Facebook) rozlicza się od swoich dochodów w obcym państwie (czyli Irlandii).

Jak uzyskać certyfikat rezydencji?

Powinieneś posiadać papierowy oryginał certyfikatu rezydencji przesłany przez Facebooka pocztą lub udostępniony przez irlandzki urząd skarbowy. Obawiam się jednak, że otrzymanie oryginału certyfikatu od Facebooka, może być niezwykle trudne.

Co zatem zrobić?

Możesz posłużyć się elektroniczną wersją certyfikatu rezydencji. W Irlandii takie certyfikaty wydawane są w formie PDF za pomocą bezpiecznego kanału elektronicznego i przesyłane podatnikowi na jego indywidualne konto MyEnquiries. Irlandzkie organy podatkowe wydawały certyfikaty rezydencji w formie elektronicznej (PDF) już w roku 2017, a od roku 2018 wszystkie certyfikaty rezydencji wydawane są w formie elektronicznej (o czym irlandzki organ podatkowy informuje tutaj). Poproś więc, aby Facebook udostępnił ci elektroniczną wersję certyfikatu rezydencji.

Jeżeli natomiast dysponujesz tylko kopią certyfikatu rezydencji, musi ona być poświadczona notarialnie za zgodność z oryginałem.

Korzystne zmiany od 2019 r.

W 2019 roku zmieniają się przepisy. Od nowego roku wystarczy ci kopia certyfikatu rezydencji. Ale… aby skorzystać z kopii certyfikatu rezydencji, należności wypłacane na rzecz Facebooka nie mogą być wyższe niż 10 tys. zł rocznie.

Ok, masz certyfikat, nie musisz więc odprowadzać podatku u źródła za Facebooka. Czy to wszystko? Nie. Musisz się jeszcze wywiązać z obowiązku sprawozdawczego.

Powinieneś:

1). wysłać do Facebooka

oraz

2). złożyć do urzędu skarbowego właściwego w sprawie opodatkowania osób zagranicznych

informację o dokonanych wypłatach i pobranym podatku. Informację taką składa się w przypadku osób prawnych (Facebook jest osobą prawną) na druku IFT-2R nawet wtedy, gdy podatek nie został pobrany. Termin: koniec marca za rok poprzedni. Np. za rok 2018 do dnia 31.03.2019 r.


Masz jakieś pytania? Chcesz dowiedzieć się więcej na temat powyższych błędów podatkowych? A może masz ochotę podzielić się własnymi doświadczeniami podatkowymi?

Zapraszam do komentarzy.